Biblioteka herstorii: Kto zagra Daisy?
„Kto zagra Daisy w ekranizacji książki „Zamek Książ. Historia opowiedziana głosami służących” Agnieszki Dobkiewicz?” Tym pytaniem zakończyło się drugie spotkanie, z cyklu #BibliotekaHerstorii, zorganizowane 16 września w Filii nr 18 Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu.

Z Agnieszką Dobkiewicz, dziennikarką, pisarką i jedną z bohaterek #SzlakuDolnoślązaczek, rozmawiała Anna Kowalczyk, która jeszcze w maju sama siedziała w fotelu gościni, podczas inauguracji naszego cyklu. Teraz poprowadziła rozmowę o książce, archiwach, kobietach znikających z dokumentów i o tym, ile wyobraźni wolno wpuścić do reportażu historycznego.
Punktem wyjścia do rozmowy była książka „Zamek Książ. Historia opowiedziana głosami służących”, napisana przez Agnieszkę Dobkiewicz we współpracy z Mateuszem Mykytyszynem i wydana w lipcu przez Wydawnictwo Agora. Autorka odwraca perspektywę, i choć Hochbergowie i księżna Daisy nadal są obecni, to na ich świat patrzymy oczami ludzi, którzy ścielili łóżka, wychowywali dzieci, prowadzili kuchnię, ogród, stajnie i całe zaplecze ogromnej rezydencji. Reportaż obejmuje lata 1888–1946 i prowadzi także poza mury zamku.

– W książce około jednej trzeciej opisywanych przez Ciebie osób stanowią kobiety. Są wśród nich nianie, opiekunki, pokojówki i pielęgniarki. Dlaczego 1/3? Szukanie herstorii jest trudniejsze? – Odzyskiwanie biografii kobiet wymaga cierpliwości godnej pracy detektywistycznej. Kobiety giną w archiwach, choćby przez zmianę nazwiska – wyjaśniła autorka. – Podczas powstawania książki Andrzej Dobkiewicz, historyk, mój mąż, zamówił ponad 80 archiwalnych teczek osobowych. Źródłami, w których poszukiwałam, były też pamiętniki Daisy, listy, pocztówki, dokumenty pracowników zamku, czy fotografie. Niektóre udało się odnaleźć dzięki rodzinom, korespondencji i dokumentom, które przechowały się czasem zupełnym przypadkiem – dodała Agnieszka Dobkiewicz. Nie każda odnaleziona historia weszła do książki i nie każda też dała się doprowadzić do końca. Czasem jednak właśnie wśród takich poszukiwań pojawiły się odkrycia niespodziewane. – W czasie pracy nad książką, zupełnie przypadkiem, udało mi się ustalić prawdziwe imię Dolly, wiernej służącej opiekującej się Daisy podczas choroby. Jej prawdziwe imię to Louise – odkrywała kulisy pisania książki autorka.

Podczas spotkania Agnieszka Dobkiewicz wspomniała też Paula Rittera, zarządcę majątku Hochbergów, który w swojej pracy starał się wprowadzać nowoczesne rozwiązania. Jednym z nich był system zapewniający mleko i chleb najbiedniejszym dzieciom górników. – Oczywiście, jak to często bywa, wprowadzenie tego socjalnego wsparcia, poszło na konto księżnej Daisy, dobrej Pani – wyjaśniała ze śmiechem autorka. Listy do zarządcy Zamku były kopalnią wiedzy dla Autorki. Odnalazła tam donosy, nagany, czy nawet informacje o finansowych kłopotach służby. – Z dokumentów wyłania się też mniej oczywisty obraz społecznych relacji w Książu. Dzieci książęce i dzieci służby potrafiły bawić się razem, a przy zamku działała szkoła, do której chodziły dzieci zarówno pracowników, jak i rodziny książęcej – dodała pisarka.
Szczególne miejsce i w książce, i w opowieściach podczas spotkania, zajęły fotografie, które wykonał m.in. Louis Hardouin, osobisty kucharz rodu Hochbergów. Szef kuchni, Francuz, był obdarzony wielkim poczuciem humoru, co widać na jego fotografiach. – Jego zdjęcia nie zawsze były poważne, czasem zabawne pozy, które uwieczniał, nie przystawały do powagi na dworze – opowiadała Agnieszka Dobkiewicz.

– Czy masz ochotę dodawać do swoich opowieści odrobinę fikcji? – dopytywała Anna Kowalczyk. – Pisanie literatury faktu wymaga wiedzy – wyjaśniała pisarka. Przyznała jednocześnie – pisząc książki reporterskie, mam czasem ochotę na odrobinę fikcji. W „Zamku Książ” dominują fakty, ale są też fragmenty, kiedy pozwoliłam wyobraźni połączyć rozsypane elementy opowieści – dodała.
I chyba właśnie dlatego po tej rozmowie łatwo wyobrazić sobie Książ pełen tych wszystkich osób. Kathe biegnącą po schodach czy Louise czuwającą przy chorej Daisy. A towarzyszące rozmowie tworzenie na żywo graficznych notatek (graphic recording) w wykonaniu Lucyny Cwiach, Rysującej Ręki, autorki projektów „Buntowniczki” oraz portretów bohaterek w „SzlakDolnoślązaczek”, dodało całości wymiaru magicznego.

– Twoja książka to gotowy scenariusz filmowy, takie śląskie Downton Abbey – podsumowała Anna Kowalczyk. Tylko kto zagra Daisy?
„Biblioteka Herstorii” to cykl spotkań z autorkami, artystkami, badaczkami i aktywistkami poświęcony literaturze, kulturze, językowi i doświadczeniom kobiet. Projekt powstał we współpracy Fundacji na Rzecz Równości, Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Tadeusza Różewicza we Wrocławiu i Wrocław Miasto Równości oraz dofinansowaniu ze środków Gminy Wrocław.
tekst: Wiola Samborska, fot. A. Krajewski














