Rozmowa z samym/samą sobą

Zanim zaczniemy rozmawiać z prawnikiem czy z partnerem, potrzebna jest rozmowa ze sobą. To jeden z najtrudniejszych etapów, bo wymaga szczerości, której czasem nie mieliśmy wobec siebie przez całe lata. Możesz spróbować usiąść z kartką i zapisać odpowiedzi na pytania:

Co mnie zatrzymuje w tym związku?

Co mnie rani w tej relacji?

Co by się stało, gdybym jutro się wyprowadził/a?

Jak wyglądałoby moje życie za pięć lat, gdybym został/a – a jak, gdybym odszedł/a?

Te pytania nie dają natychmiastowych rozwiązań. One otwierają drzwi do emocji, które często spychamy. Może się pojawić smutek, że stracimy wspólny dom. Może się pojawić wstyd, że „nie udało się” stworzyć trwałej relacji. Może się pojawić lęk o dzieci, finanse, opinię otoczenia.

Ważne jest też, aby zobaczyć swoje potrzeby. Rozwód to nie tylko koniec, ale również pytanie o przyszłość: czego teraz naprawdę chcę dla siebie? Dla jednych będzie to spokój, dla innych wolność, dla jeszcze innych możliwość wychowania dzieci bez napięcia.

Rozmowa z samym sobą to również zmierzenie się z tym, jaką rolę pełniliśmy w związku. Czy byłam osobą, która zawsze ustępowała? Czy brałem na siebie ciężar utrzymania rodziny i teraz boję się, że zostanę wykorzystany przy podziale majątku? Czy oczekiwałam od partnera rzeczy, których sam/a nie potrafiłam dać?

Takie pytania nie są łatwe. Mogą boleć. Ale bez tej rozmowy trudno wejść w rozwód świadomie. Kto nie zna własnych odpowiedzi, często daje się ponieść emocjom partnera albo naciskowi otoczenia.

Przejdź do treści